Już od najmłodszych lat mama stawiała nas przy blacie kuchennym, gdzie mogliśmy pomóc jej lepić pierogi czy też różnego rodzaju ciasta. Przy okazji wspaniała była zabawa, kiedy można było wyrabiać z ciasta różnego rodzaju ludziki czy też obsypywać się mąką. Taki wstęp do gotowania miał niejeden obecnie żyjący, wybitny kucharz. Dzieci najlepiej uczą się przez zabawę. Dzięki takiej pomocy w kuchni mogą poznać różnego rodzaju składniki, zobaczyć, jak przy ich połączeniu może powstać różnego gatunku ciasto oraz jakie cuda można z nich wyczarować. Można by powiedzieć, że jest to taki wstęp do dorosłego życia. O ile dzieci robią to chętnie i dobrze się przy tym bawią, można to wykorzystać i zachęcić je do pomocy przy przygotowywaniu obiadu czy wypieków na różne święta. Jest to świetna okazja do pogłębiania ich wiedzy oraz sprawności manualnej. Niekiedy dzieciom taka zabawa się tak podoba, że są codziennymi uczestnikami przy przygotowywaniu domowych potraw. Dzięki temu mama ma mniej pracy, dzieci dobrą zabawę, a być może rośnie nam również i mistrz gotowania.
Jak mawiają, głodnemu tylko chleb na myśli. Zatem, czy kiedy idziemy do restauracji, zastanawiamy się nad tym, kto przyrządził nam to wyśmienite danie? Co, w momencie oczekiwania na posiłek, działo się w kuchni? Zapewne nigdy się nad tym nie zastanawialiśmy. Jedynie, ze względu na głód, wysyłaliśmy nieliczne epitety pod kontem obsługi kuchni czy innych pracowników restauracji. Zachodząc jednak za kulisy tego niezwykłego miejsca odkrylibyśmy, że panuje tam taka sama atmosfera, jak przy naszym pełnym wygłodniałych osób stoliku. Nerwy są tutaj na porządku dziennym. Każdy pracownik chciałby, aby żadne danie się nie przypaliło, zostało pięknie przybrane oraz wydane na czas. Można by powiedzieć, że podczas przygotowywania posiłku panuje tam istne piekło. Krzątanina wszystkich kucharzy, poustawiane na palnikach rozgrzane do czerwoności patelnie i garnki nie wpływają na dobrą atmosferę w kuchni. Do tego zgryźliwy szef, z którym po każdej wpadce ma się na pieńku, może nie wyglądać zbyt obiecująco. Jednak przeważnie tak właśnie wyglądają od kuchni najlepsze restauracje na świecie. I to dzięki takiej właśnie pracy, mogą oni poszczycić się największymi sukcesami w dziedzinie gotowania.
Każdy z nas, kto oglądał amerykańskie filmy familijne, czy też kreskówki, doskonale zna specyficzne naleśniki serwowane z syropem klonowym. Uśmiechnięta pani domu podaje swoim dzieciom górę grubych i okrągłych placuszków w ramach śniadania. Pewnie też zastanawiałeś się, jak to smakuje oraz jak to przyrządzić. Sprawa nie jest skomplikowana.
Amerykańskie pancakes są łatwiejsze w przygotowaniu, niż tradycyjne naleśniki, przede wszystkim dlatego, że ich przewracanie na drugą stronę nie wymaga dużej wprawy. Najpierw jednak warto zgromadzić potrzebne składniki:
250g mąki
100g cukru
1 łyżeczka sody oczyszczonej
2-3 łyżki cukru waniliowego albo karmelu
1 całe jajko
1 żółtko
0.5 litra mleka
30g rozpuszczonego masła
olej do smażenia
miód, syrop klonowy, nutella, dżem, czy inna słodycz do przekładania naleśników

Sposób przygotowana:
suche składniki, tj. mąkę, cukier, cukier waniliowy i sodę zmieszać w jednym, naczyniu, natomiast mokre składniki, czyli jajko, żółtko, mleko i uprzednio rozpuszczone masło w drugiej. Składniki dobrze wymieszać.
Następnie połowę składników \’mokrych\’ wlać do miski z zawartością mąki, cukru i sody. Dokładnie wymieszać. Stopniowo dodawać resztę i mieszać, aż do uzyskania jednolitej konsystencji.
Na patelnię wylewać ciasto w mniejszej ilości, niż do tradycyjnych naleśników. Przewracać na drugą stronę, gdy na powierzchni pancake\’a pojawią się bąbelki.
Podawać na słodko, polane syropem, miodem, lub np. przekładane nutellą. Do picia polecam sok pomarańczowy.
Jest do danie smaczne i nie wymagające wielu umiejętności kulinarnych. Wanilia podkreśla słodki smak placuszków, a dodatki w postaci miodu, czy nutelli tylko to potęgują. Idealne, by sprawić radość innym, jak i sobie. Smacznego!